Aneta Kułakowska

radca prawny

Moja praca koncentruje się wokół doradztwa spółkom kapitałowym w bieżącej działalności oraz przedsiębiorcom prowadzącym działalność również w innych formach prawnych.
[Więcej >>>]

Sklep z ebookami

Dopłaty w spółce z o.o. to jedno z tych narzędzi, które potrafią realnie pomóc spółce w trudnym momencie lub przy planowanych inwestycjach. Jednocześnie jest to obszar, w którym w praktyce pojawia się wyjątkowo dużo błędów – i co ważne, bardzo często zaczynają się one już na etapie tworzenia umowy spółki. Jeśli temat Was interesuje to zapraszam.

Dopłaty w spółce z o.o. – co zarząd powinien wiedzieć, zanim po nie sięgnie

Dopłaty w spółce z o.o. – co zarząd powinien wiedzieć, zanim po nie sięgnie

Zdarza się, że zapisów o dopłatach w umowie spółki nie macie wcale albo są one sformułowane nieprawidłowo, a mimo to dopłaty są później nakładane na wspólników. To prosta droga do sporów i kwestionowania uchwał.

Dlatego zanim zarząd zdecyduje się na skorzystanie z tego rozwiązania, odpowiedzcie sobie na dwa podstawowe pytania:

  1. Czy w naszej spółce w ogóle można skorzystać z dopłat?
  2. Jak zrobić to prawidłowo i zgodnie z przepisami?

Umowa spółki – punkt wyjścia bez wyjątków

Podstawowym warunkiem skorzystania z dopłat jest prawidłowy zapis w umowie spółki. I nie chodzi wyłącznie o to, aby umowa w ogóle wspominała o dopłatach.

Wasz zapis o dopłatach musi spełniać konkretne wymogi:

  • musi dotyczyć wszystkich wspólników,
  • wysokość dopłat musi być określona liczbowo w stosunku do udziału.

Oznacza to, że dopłaty muszą mieć charakter stosunkowy i być wyrażone:

  • kwotowo w odniesieniu do jednego udziału,
  • procentowo,
  • albo poprzez wskazanie wielokrotności wartości udziału.

Ogólny zapis w rodzaju „wspólnicy mogą wnosić dopłaty” jest niewystarczający. Niedopuszczalne jest również określenie jednej, oderwanej od udziałów kwoty dopłat.

W praktyce najczęściej spotykam się z:

  • limitem dopłat do określonej wielokrotności wartości udziałów (np. do 10-krotności),
  • albo wskazaniem konkretnej kwoty przypadającej na jeden udział (np. 100 zł na udział).

Tak określony limit możecie być wykorzystać jednorazowo albo wielokrotnie – warto jednak wyraźnie zapisać to w umowie spółki. Nieprecyzyjne zapisy bardzo często stają się źródłem konfliktów między wspólnikami.

Dodatkowo pamiętajcie o dwóch zasadach, które mają charakter bezwzględny:

  • dopłaty muszą mieścić się w granicach określonych w umowie spółki,
  • dopłaty muszą być nakładane i wnoszone przez wszystkich wspólników, proporcjonalnie do ich udziałów.

Nie ma możliwości, aby dopłaty wniósł tylko jeden wspólnik albo tylko część wspólników.

Sama umowa nie wystarczy – konieczna jest uchwała

Nawet prawidłowy zapis w umowie spółki nie oznacza jeszcze obowiązku wpłaty dopłat. Aby dopłaty faktycznie powstały, konieczna jest uchwała zgromadzenia wspólników.

W uchwale określa się:

  • wysokość dopłat,
  • termin ich wniesienia.

Dopłaty mogą mieć charakter zwrotny albo bezzwrotny. Co istotne, dopłaty zwrotne nie muszą być oprocentowane. Warto jednak, aby zasady ich zwrotu były uregulowane już na poziomie umowy spółki.

Minusem dopłat jest obowiązek zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych (0,5%), który obciąża spółkę. W praktyce jest to jednak relatywnie niewielki koszt. Środki z dopłat trafiają na kapitał rezerwowy spółki.

Brak zapisów o dopłatach – co wtedy?

Jeżeli chcecie korzystać z dopłat, a umowa spółki:

  • nie zawiera takich zapisów,
  • albo zawiera je w nieprawidłowej formie,

koniecznie musicie zmienić umowę spółki.

Zmiana wymaga:

  • uchwały wspólników w formie aktu notarialnego,
  • wpisu zmiany do KRS.

Dotyczy to również spółek założonych w systemie S24. We wzorcu umowy S24 nie znajdziecie zapisów o dopłatach, dlatego także w tym przypadku konieczna będzie notarialna zmiana umowy.

Czy dopłaty podlegają zwrotowi?

Dopłaty mogą być zwrotne albo bezzwrotne – w zależności od treści umowy spółki.

Jeżeli umowa przewiduje bezzwrotny charakter dopłat, wspólnikom nie przysługuje roszczenie o ich zwrot. Dopłaty nie podlegają również zwrotowi, jeżeli są potrzebne na pokrycie strat spółki, chyba że umowa stanowi inaczej. Zwrot dopłat nie jest dopuszczalny także wtedy, gdy prowadziłby do niepokrycia kapitału zakładowego.

O zwrocie dopłat decyduje zgromadzenie wspólników w drodze uchwały. Do czasu jej podjęcia wspólnicy nie mogą domagać się zwrotu dopłat.

Co do zasady konieczna jest również publikacja ogłoszenia o zwrocie dopłat w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, chyba że umowa spółki wyłącza ten obowiązek. Zwrot może nastąpić dopiero po upływie miesiąca od publikacji ogłoszenia.

Jednomyślność czy większość głosów?

Dopłaty możecie przewidzieć:

  • już na etapie zakładania spółki,
  • albo później – poprzez zmianę umowy spółki.

Zmiana umowy spółki w zakresie dopłat wymaga zgody wszystkich wspólników (jednomyślności).

Natomiast uchwała o nałożeniu dopłat wymaga bezwzględnej większości głosów, chyba że umowa spółki przewiduje surowsze zasady.

Co, jeśli wspólnik nie wpłaci dopłaty?

Jeżeli wspólnik nie uiści dopłaty w terminie, spółka może:

  • naliczać odsetki ustawowe za opóźnienie,
  • dochodzić zapłaty na drodze sądowej,
  • a w określonych przypadkach również dochodzić odszkodowania.

Dopłaty w praktyce – czym są i po co się je stosuje?

Dopłaty są wkładami na rzecz spółki i stanowią część jej majątku, ale nie zwiększają ani udziałów, ani kapitału zakładowego. Ich celem jest dofinansowanie spółki, gdy zarząd nie ma możliwości lub nie chce sięgać po finansowanie zewnętrzne.

Dopłaty:

  • zawsze dotyczą wszystkich wspólników,
  • zawsze są proporcjonalne do udziałów,
  • mogą być wykorzystane na dowolny cel: pokrycie strat, inwestycje lub bieżącą działalność.

Najważniejsze wnioski dla zarządu

  1. Najwięcej błędów przy dopłatach zaczyna się już na etapie tworzenia umowy spółki.
  2. Wysokość dopłat musi być określona liczbowo i w stosunku do udziałów.
  3. Bez uchwały zgromadzenia wspólników dopłaty nie powstaną – sam zapis w umowie nie wystarczy.
  4. Zmiana umowy spółki wymaga jednomyślności, ale samo nałożenie dopłat już nie.
  5. Dopłaty to elastyczne i użyteczne narzędzie finansowania, pod warunkiem że są stosowane prawidłowo.

Wynagrodzenia członków zarządu spółki z o.o. 

Jeśli w Waszej spółce temat wynagrodzenia członków zarządu wraca regularnie albo dopiero czeka na uporządkowanie — ten ebook może Was to realnie ułatwić.

Razem z radczynią prawną Ireną Pacholewską-Urgacz pracujemy nad publikacją „Wynagrodzenia członków zarządu spółki z o.o. — praktyczny przewodnik dla spółek z o.o.”, czyli materiałem o tym, jak bezpiecznie, zgodnie z prawem i rozsądnie podatkowo ustalić i rozliczać wynagrodzenia w zarządzie.

Zapisując się na listę:

  • poznacie datę premiery jako pierwsi,
  • dostaniecie fragment przedpremierowy,
  • otrzymacie specjalną cenę na start.

Zapis do niczego nie zobowiązuje — to po prostu informacja dla tych, którzy chcą mieć temat pod kontrolą.

LINK DO ZAPISU

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Głosowanie jawne czy tajne na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.?

Ilość udziałów a liczba głosów na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem. 

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziecie ➡️ TUTAJ

Głosowanie jawne czy tajne na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.?

Tryb głosowania na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o. to temat, który bardzo często bywa niedoceniany. W wielu spółkach panuje przekonanie: „przecież i tak wszyscy wiemy, kto jak głosuje”. Tymczasem sposób głosowania ma bezpośredni wpływ na ważność uchwał. Jedno drobne naruszenie — zwłaszcza w przypadku spraw osobowych lub wyborów — może otworzyć drogę do zaskarżania uchwał, a nawet stwierdzenia ich nieważności przed sądem.

W dalszej części wpisu wyjaśniam:

  • jaka jest ogólna zasada głosowania w spółce z o.o.,
  • kiedy głosowanie musi być tajne,
  • jak zorganizować tajność w praktyce,
  • jakie konsekwencje ma brak tajności tam, gdzie jest obowiązkowa,
  • oraz jak umowa spółki może ułatwić rozstrzyganie wątpliwości.

To wszystko sprawia, że warto upewnić się, że decyzje podejmowane przez wspólników są nie tylko zgodne z ich wolą, ale również z prawem.

Głosowanie jawne czy tajne na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.?

Głosowanie jawne czy tajne na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.?

Jawność głosowania — zasada ogólna

Art. 247 k.s.h. stanowi jasno: głosowanie w spółce z o.o. jest jawne, o ile przepisy nie przewidują inaczej. W praktyce oznacza to, że:

  • widzimy, kto głosuje „za”, „przeciw” lub się wstrzymuje,
  • sposób głosowania jest protokołowany,
  • stanowisko każdego wspólnika jest w pełni widoczne.

Najczęściej odbywa się to poprzez podniesienie ręki lub wskazanie liczby głosów wynikających z posiadanych udziałów.

👉 Jeśli natomiast z perspektywy relacji w spółce lepsza byłaby częstsza tajność — można to uregulować w umowie spółki.

Kiedy głosowanie musi być tajne?

Są trzy grupy spraw, w których tajność nie jest wyborem ani dobrą praktyką — jest obowiązkiem:

  1. Wybory

W szczególności dotyczące:

  • przewodniczącego zgromadzenia,
  • członków zarządu i rady nadzorczej,
  • pełnomocników do umów z członkiem zarządu,
  • likwidatorów.

➡ Uchwały podjęte w wyborach jawnych zamiast tajnych mogą być nieważne.

2. Odwołanie i pociągnięcie do odpowiedzialności

Przykłady:

  • odwołanie członka organu,
  • uchwała dotycząca odpowiedzialności danej osoby w spółce.

Chodzi o ochronę swobody głosowania w sytuacjach potencjalnie konfliktowych i osobistych.

3. Sprawy osobowe

Najszersza kategoria — obejmuje wszystko, co dotyczy indywidualnej sytuacji danej osoby, np.:

  • ustalenie wynagrodzenia członka zarządu,
  • przyznanie wspólnikowi szczególnych praw,
  • zmiana zasad pełnienia funkcji,
  • uchwały dotyczące konkretnych wspólników.

👉 Sądy podkreślają: tajność ma dawać poczucie bezpieczeństwa decyzyjnego.

Możliwości regulacji w umowie spółki

Warto doprecyzować:

  • co w danej spółce traktujemy jako „sprawę osobową”,
    lub
  • katalog uchwał wymagających trybu tajnego.

To ogranicza ryzyko sporów i ułatwia przewodniczącemu prowadzenie obrad.

Każdy wspólnik może zażądać tajności

Nawet jeśli sprawa nie wymaga tajnego głosowania z mocy prawa — jeden wspólnik może skutecznie zażądać tajności.

Nie potrzebuje przy tym:

  • zgody większości,
  • uzasadnienia.

Przewodniczący musi wtedy zarządzić głosowanie tajne.

Jak zorganizować głosowanie tajne w praktyce?

Przepisy nie narzucają formy — kluczowe jest, aby nikt nie widział sposobu głosowania.

Można to zrobić m.in. poprzez:

  • głosowanie na kartkach wrzucanych do urny,
  • osłonięte stanowisko do oddania głosu,
  • głosowanie w osobnym pomieszczeniu,
  • indywidualne karty z kodem zamiast danych osobowych.

Tajność dotyczy aktu głosowania, nie późniejszych kalkulacji, kto jak zagłosował.

Naruszenie tajności — co dalej?

Może prowadzić do:

  • unieważnienia uchwały jako sprzecznej z prawem,
    lub
  • oceny, czy brak tajności mógł wpłynąć na wynik głosowania.

Dlatego w razie jakichkolwiek wątpliwości — zawsze lepiej przeprowadzić głosowanie tajne.

Dodatkowe praktyczne kwestie

  • Błąd przy wyborze przewodniczącego (jawnie zamiast tajnie)
    → nie unieważnia całego zgromadzenia, ale może unieważnić uchwałę o jego wyborze.
  • Nadużywanie prawa do tajności
    → bywa uciążliwe, ale nadal jest legalnym uprawnieniem wspólnika.
  • Wyjątek ustawowy
    → przy wyborze komisji (np. skrutacyjnej) zgromadzenie może podjąć uchwałę o uchyleniu tajności.

Podsumowanie — zasady, które warto zapamiętać

1. Sprawy osobowe — lepiej interpretować szeroko.
2. Wybory — zawsze tajne.
3. Jeden wspólnik może wymusić tajność.
4. Umowa spółki powinna porządkować zasady głosowań.
5. Jeśli jest wątpliwość — wybieramy tryb tajny.
6. Prawidłowy wybór przewodniczącego ułatwia uniknięcie sporów.

🎧 Posłuchajcie podcastu „Projekt spółka z o.o.”

To już ponad rok, odkąd nagrywam podcast Projekt spółka z o.o. 🎙️

Dzisiaj opublikowałam 67 i zarazem ostatni odcinek podcastu w tym roku.
To miejsce, w którym konkretnie, prosto i po ludzku opowiadam o spółce z o.o. — od pierwszych kroków, przez codzienne wyzwania, aż po bardziej złożone tematy.

Jeśli prowadzicie spółkę z o.o., dopiero o niej myślicie albo po prostu chcecie lepiej zrozumieć, jak to wszystko działa — serdecznie zapraszam Was do słuchania!
Podcast znajdziecie we wszystkich aplikacjach podcastowych oraz na YouTube.

A jeśli już słuchacie podcastu, mam do Was małą prośbę 🙏
Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście — kliknijcie proszę „Subskrybuj” na moim kanale YouTube.
Dzięki każdemu subowi i komentarzowi podcast dociera do nowych osób i może się dalej rozwijać.

Dziękuję Wam za każde kliknięcie i każde słowo wsparcia ❤️

📍Posłuchajcie tutaj: Projekt spółka z o.o.

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Ilość udziałów a liczba głosów na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem. 

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziecie ➡️ TUTAJ

***

O głosowaniu jawnym i tajnym możesz posłuchać także w moim podcaście Projekt SPÓŁKA Z O.O.:

Jak poprawnie liczyć głosy i unikać błędów w protokołach?

Dzisiejszy temat jest bardzo praktyczny i – co ciekawe – wciąż potrafi sprawiać masę problemów w codziennym funkcjonowaniu spółek. Chodzi o coś, co pojawia się przy niemal każdym zgromadzeniu wspólników: jak liczyć głosy?

Ilość udziałów a liczba głosów na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.

Czy jeden wspólnik to jeden głos?
Czy liczy się liczba udziałów?
A może uprzywilejowanie zmienia zasady?
I dlaczego tak wiele protokołów zawiera błędne wyliczenia?

W praktyce pracy ze spółkami z o.o. te pytania pojawiają się bardzo często. Kilka z nich słyszę regularnie:

  • „Czy nasz protokół jest prawidłowy?”
  • „Czy uchwały zostały podjęte ważnie?”
  • „Czy ktoś może je podważyć?”

Zamiast analizować spory sądowe, zacznijmy od podstaw: skąd właściwie bierze się liczba głosów przysługujących wspólnikowi? Bo jeżeli źle policzycie głosy, to nawet najlepszy protokół nie zawsze uratuje całą procedurę.

Ile udziałów, tyle głosów? Wcale nie zawsze

Najczęstszy błąd w protokołach zgromadzeń to wpisywanie, że uchwałę podjęto „jednomyślnie czterema głosami”, mimo że ci sami czterej wspólnicy mają razem… sto udziałów. Czyli realnie głosów nie było cztery, tylko sto.

Z czego to wynika?
Najczęściej z korzystania z przypadkowych wzorów protokołów znalezionych w internecie, które są później powielane latami. Dopiero, gdy pojawia się konflikt, ktoś zaczyna szczegółowo analizować dokumenty i liczenie głosów staje się problemem.

Najważniejsza zasada brzmi:

👉 Nie liczymy wspólników. Liczymy głosy wynikające z udziałów.

Krok 1: Sprawdź, czy wszystkie udziały są równe

Zacznijcie od umowy spółki. Zwykle znajdzicie tam zapisy:

  • „Udziały wspólników są równe i niepodzielne.”
  • „Każdy udział daje prawo do jednego głosu.”

W takiej sytuacji sprawa jest prosta:

➡️ 1 udział = 1 głos.

Ale to tylko jedna z możliwych konfiguracji.

Krok 2: Sprawdź, czy są udziały uprzywilejowane

Umowa spółki może przewidywać, że jeden udział daje więcej niż jeden głos. Na przykład:

„Na jeden udział przysługują trzy głosy.”

I to bardzo ważne: trzy głosy na jeden udział to maksymalny poziom uprzywilejowania, na jaki pozwalają przepisy k.s.h.

Teoretycznie możliwa jest też odwrotna sytuacja: że każdy wspólnik ma jeden głos, bez względu na liczbę posiadanych udziałów. Takie rozwiązania zdarzają się jednak rzadko i zawsze muszą wynikać wprost z umowy.

Jeśli umowa milczy, obowiązuje art. 242 k.s.h.:

➡️ 1 udział = 1 głos, o ile udziały są równe.

Krok 3: Co, jeśli udziały mają różną wartość nominalną?

Choć nie jest to standard, w niektórych spółkach udziały mają różną wysokość. Wtedy stosuje się zasadę:

➡️ 1 głos za każde 10 zł wartości nominalnej udziału, chyba że umowa spółki stanowi inaczej.

Dlatego zawsze zaczynajcie od umowy spółki — ona decyduje o wszystkim.

Czy można głosować różnie swoimi udziałami?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Odpowiedź jest krótka:

Nie.

Wspólnik głosuje wszystkimi udziałami jednolicie.
Nie możecie zagłosować częścią udziałów „za”, a częścią „przeciw”. Decyzja jest tylko jedna:

  • „za”,
  • „przeciw”,
  • lub „wstrzymuję się”.

I zawsze dotyczy całości posiadanych udziałów.

Lista obecności i praktyczne liczenie głosów

Aby uniknąć błędów, warto wprowadzić kilka prostych zasad:

  1. Na liście obecności wpisujcie przy każdym wspólniku liczbę udziałów i liczbę głosów.
  2. Przy każdej uchwale podawajcie dokładne wyniki:
    • ile głosów „za”,
    • ile „przeciw”,
    • ile „wstrzymujących się”.
  3. Zawsze zaznaczajcie, czy głosowanie było jawne, czy tajne.

W praktyce to drobne elementy, ale potrafią zaważyć na ocenie ważności uchwał — szczególnie wtedy, gdy ktoś zaczyna doszukiwać się błędów.

Najczęstszy błąd: liczenie głosów według liczby wspólników

Załóżmy typową spółkę: kapitał 5000 zł, 100 równych udziałów, dwóch wspólników. Każdy ma po 50 udziałów. Uprzywilejowania brak.

Ile głosów ma wspólnik?

➡️ 50, a nie jeden.

Struktury, w których każdy wspólnik ma dokładnie jeden udział i jeden głos, zdarzają się, ale są rzadkością. Dlatego zawsze zaczynajcie od liczby udziałów.

Podsumowanie

Najważniejsze zasady, które warto zapamiętać:

  1. Liczba głosów wynika z liczby udziałów, nie z liczby wspólników.
  2. Sprawdźcie, czy udziały są równe.
  3. Zbadajcie, czy istnieją udziały uprzywilejowane.
  4. Przy udziałach o różnej wartości stosujcie zasadę 1 głos za każde 10 zł (chyba że umowa spółki mówi inaczej).
  5. W protokołach wpisujcie rzeczywistą liczbę głosów, nie liczbę osób głosujących.
  6. Wspólnik głosuje wszystkimi udziałami tak samo.

Poprawne liczenie głosów to fundament ważności uchwał zgromadzenia wspólników. Gdy w spółce pojawiają się napięcia, właśnie od tego zaczyna się analiza protokołów i całej dokumentacji.

📩 Dołączcie do newslettera „Projekt spółka z o.o.”

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem.

Zastanawiacie się, jak ogarnąć spółkę z o.o. tak, żeby działała legalnie, bezpiecznie i bez stresu?
W moim newsletterze znajdziecie dokładnie to.

Co tydzień (no dobrze… prawie co czwartek 😉) wysyłam:
💡 jeden konkretny temat – w prostym języku, bez paragrafów,
🎙 linki do nowych wpisów i materiałów,
📚 praktyczne wskazówki, checklisty i ebooki,
😄 szczyptę humoru i prawniczego „luzu”.

A po zapisie?
🎁 Dostajecie darmowy e-book: „Jak wypłacać pieniądze ze spółki z o.o.?” – czyli jak nie wpaść w pułapkę podatkową i robić to legalnie.

Piszę o tym, co naprawdę się przydaje zarządom, wspólnikom i księgowym:
❌ błędy, które kosztują,
✅ rozwiązania, które działają,
⚖️ nowości, które warto znać.

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziesz ➡️ TUTAJ

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

***

O ilości udziałów, a liczbie głosów na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o., możesz posłuchać także w moim podcaście Projekt SPÓŁKA Z O.O.:

Kim właściwie jest prokurent w spółce z o.o.? I dlaczego warto (albo nie warto) mieć go w swojej spółce?

Dziś bierzemy na warsztat temat, który regularnie przewija się w rozmowach z klientami, wspólnikami i członkami zarządu: prokura. Kto to w ogóle jest ten prokurent, po co się go powołuje i jakie ma uprawnienia? A przede wszystkim — czy to się w ogóle opłaca?

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Prokurent – kto to jest?

Najprościej: prokurent to pełnomocnik spółki.
Działa w jej imieniu, reprezentuje ją na zewnątrz, podpisuje umowy, pojawia się w urzędach i sądach. Można powiedzieć, że „robi robotę”, ale bez fotela w zarządzie.

Co ważne – prokurenta powołuje zarząd uchwałą, a jego dane trafiają do KRS. Dzięki temu wasi kontrahenci i klienci mogą szybko zweryfikować, że dana osoba faktycznie ma prawo reprezentować spółkę.

Kto może zostać prokurentem?

Tu jest prosto:
➡ musi to być osoba fizyczna,
➡ posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych,
➡ czyli pełnoletnia, nieubezwłasnowolniona i zdolna prawnie do samodzielnych decyzji.

Nie musi to być wspólnik. Może to być menedżer, dyrektor, ktoś z rodziny albo inna zaufana osoba. Prawnie to bez znaczenia, ale praktycznie — jak zawsze — warto rozważyć kwestie bezpieczeństwa majątkowego. Do tego jeszcze wrócimy.

Co prokurent może zrobić?

Całkiem sporo. Prokurent ma naprawdę szerokie uprawnienia do działania za spółkę:

  • podpisywanie umów
  • reprezentacja w sądach i urzędach
  • wykonywanie tzw. czynności sądowych i pozasądowych związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa.

Są jednak trzy duże wyjątki, czyli rzeczy, których prokurent samodzielnie zrobić nie może:

  1. sprzedać nieruchomości spółki
  2. obciążyć jej hipoteką
  3. sprzedać przedsiębiorstwa.

Do tego konieczne jest dodatkowe pełnomocnictwo.

Jeśli w uchwale niczego nie ograniczycie, prokurent może działać samodzielnie. I tu warto być uważnym — bo często w zarządzie trzeba podpisów kilku osób, a prokurent samoistny podpisze dokumenty sam. Dla jednych to wygoda, dla innych ryzyko — zależy od spółki.

Rodzaje prokury — które wybrać?

Kodeks cywilny pozwala na kilka wariantów:

  • prokura samoistna – działa samodzielnie,
  • łączna – działa wspólnie z drugim prokurentem,
  • mieszana – działa razem z członkiem zarządu,
  • oddziałowa – obejmuje tylko sprawy konkretnego oddziału spółki.

Niezależnie od rodzaju, zarząd musi powołać prokurenta jednomyślnie.

Odwołanie prokurenta — jak to działa?

Tu z kolei zaskoczenie: do odwołania prokurenta wystarczy jeden członek zarządu, niezależnie od zasad reprezentacji.

Najlepiej zrobić to uchwałą na piśmie i upewnić się, że prokurent odebrał informację.
Potem trzeba zgłosić zmianę do KRS — macie na to 7 dni.
Odwołanie:

  • wobec prokurenta działa od momentu doręczenia,
  • wobec świata — dopiero po wykreśleniu z KRS.

Czy prokurent odpowiada za zobowiązania spółki?

To ważna część: nie odpowiada.

Nie odpowiada za długi spółki, podatki, składki i inne zobowiązania. Może odpowiadać tylko przed spółką — jeśli wyrządzi jej szkodę.

Dlatego w planowaniu majątkowym funkcja prokurenta bywa świetnym narzędziem. Klasyczny przykład: rozdzielność majątkowa w małżeństwie. Jedno z małżonków jest w zarządzie, drugie — prokurentem. Oboje „są w spółce”, ale nie oboje ryzykują majątkiem osobistym.

Wynagrodzenie i podatki

Prokurent może otrzymywać wynagrodzenie — i to bez umowy o pracę czy zlecenia. Wystarczy uchwała zarządu.

Co z podatkami?

  • przychód to „inne źródła”,
  • stawki: 12% i 32%,
  • kwota wolna: 30 000 zł,
  • spółka wystawia PIT-11,
  • prokurent sam rozlicza podatek w rocznym PIT,
  • brak składek ZUS (poza zdrowotną 9%).

W wielu przypadkach to naprawdę korzystny wariant obciążenia.

Czy warto powołać prokurenta?

W wielu spółkach — tak. W innych — niekoniecznie. Ale:

Zalety:

  1. delegowanie uprawnień bez wprowadzania osoby do zarządu,
  2. bezpieczeństwo majątkowe (zwłaszcza przy rozdzielności majątkowej),
  3. względnie korzystne opodatkowanie i brak ZUS.

Wady:

  • prokurent nie prowadzi spraw spółki od środka,
  • nie podejmuje decyzji,
  • nie zastąpi zarządu — choćby nie wiadomo jak bardzo chciał.

Prokurent a zarząd – najczęstsza pomyłka

I tu dochodzimy do błędu numer 1, który ciągle się powtarza.

Prokurent to nie członek zarządu.
Nie prowadzi spraw spółki, nie decyduje o kierunkach działania, nie ma głosu w strategicznych kwestiach.

To pełnomocnik — ale szeroki.

W praktyce bywa jednak, że ktoś zostaje prokurentem tylko po to, żeby „formalnie nie wchodzić do zarządu”, a realnie zarządzać spółką zza kulis. I tu zapala się duża czerwona lampka.

Urzędy i sądy coraz częściej patrzą na to, kto faktycznie kieruje spółką, a nie tylko na to, co jest wpisane w KRS.
Jeżeli prokurent zaczyna faktycznie wykonywać obowiązki zarządu — podejmować decyzje, nadzorować finanse, wydawać polecenia — może w pewnych sytuacjach ponieść konsekwencje podobne jak członek zarządu.

To nie jest reguła, ale to ryzyko istnieje.

Tip na koniec

Jeżeli powołujecie prokurenta — ustalcie wyraźnie jego rolę.

Prokurent ma reprezentować spółkę na zewnątrz, podpisywać umowy, zajmować się sprawami bieżącymi. Ale nie ma „rządzić spółką od środka”.
To ważne nie tylko formalnie, ale i dla bezpieczeństwa — spółki i samego prokurenta.

Prokura to nie furtka do obchodzenia zarządu.
To narzędzie, które — dobrze ułożone — po prostu usprawnia działanie spółki.

Idealnie sprawdza się jako wsparcie dla zarządu, a nie jego cień.

 📩 Dołączcie do newslettera „Projekt spółka z o.o.”

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem.

Zastanawiacie się, jak ogarnąć spółkę z o.o. tak, żeby działała legalnie, bezpiecznie i bez stresu?
W moim newsletterze znajdziecie dokładnie to.

Co tydzień (no dobrze… prawie co czwartek 😉) wysyłam:
💡 jeden konkretny temat – w prostym języku, bez paragrafów,
🎙 linki do nowych wpisów i materiałów,
📚 praktyczne wskazówki, checklisty i ebooki,
😄 szczyptę humoru i prawniczego „luzu”.

A po zapisie?
🎁 Dostajecie darmowy e-book: „Jak wypłacać pieniądze ze spółki z o.o.?” – czyli jak nie wpaść w pułapkę podatkową i robić to legalnie.

Piszę o tym, co naprawdę się przydaje zarządom, wspólnikom i księgowym:
❌ błędy, które kosztują,
✅ rozwiązania, które działają,
⚖️ nowości, które warto znać.

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziesz ➡️ TUTAJ

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów.

Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

***

O prokurencie w spółce z o.o. możesz posłuchać także w moim podcaście Projekt SPÓŁKA Z O.O.:

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Czy można całe lata pracować na etacie we własnej spółce z o.o., płacić składki do ZUS i… nie mieć prawa do emerytury?
Brzmi absurdalnie, ale właśnie takie decyzje ZUS zapadają coraz częściej – zwłaszcza wobec większościowych wspólników.
W tym wpisie tłumaczę, dlaczego ZUS kwestionuje umowy o pracę zawierane z własną spółką, co ma wspólnego z tym tzw. „podporządkowanie pracownicze” i jak na takie sprawy patrzy Sąd Najwyższy.
Zapraszam do lektury – warto wiedzieć, zanim będzie za późno.

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Ponad miesiąc temu na portalu Onet.pl ukazał się artykuł o kobiecie, która przez 19 lat pracowała jako księgowa we własnej spółce z o.o. Regularnie płaciła składki do ZUS, a mimo to – gdy Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeanalizował jej sytuację – uznał, że w ogóle nie podlegała ubezpieczeniom z tytułu umowy o pracę.

Składki uznano za nienależne, a zgromadzone pieniądze trafiły do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Ta historia wstrząsnęła wieloma przedsiębiorcami. Wiele osób zaczęło się zastanawiać:

„Czy to w ogóle możliwe? ZUS może coś takiego zrobić? Czy to zgodne z prawem?”

Historia Pani Aldony – „etat” bez emerytury

Poznajcie historię Pani Aldony.
Księgowa z powołania. Od dziewiętnastu lat – ta sama spółka. Jej własna spółka z o.o.

Na etacie. Z umową o pracę, pensją, odprowadzanymi składkami.
Co miesiąc ZUS. Wszystko jak należy.

Była większościową wspólniczką, ale – jak wielu wspólników spółki z o.o. – po prostu pracowała we własnej spółce.
Nie kombinowała. Nie „uciekała przed ZUS-em”.
Chciała mieć porządek i prawo do emerytury. Na koncie uzbierało się ponad 350 000 złotych.
Stabilność. Plan. Poczucie bezpieczeństwa. Do dnia, w którym w skrzynce pojawiła się decyzja z ZUS:

„Nie podlega Pani ubezpieczeniom z tytułu umowy o pracę.
Jako większościowa wspólniczka nie była Pani pracownikiem w rozumieniu Kodeksu pracy.
Brak podporządkowania. Umowa pozorna. Emerytury – brak.”

Świat się zatrzymuje. Jak to – „brak”?
Przecież przez dziewiętnaście lat wszystko było płacone. Wszystkie wymagane składki.
Jak można powiedzieć, że tego w ogóle nie było?

A jednak.

ZUS uznał, że skoro Pani Aldona miała realny wpływ na decyzje spółki, to nie była pracownikiem – była właścicielką.
A właściciel nie może być pracownikiem „u siebie”, jeśli nikt realnie nad nim nie stoi.

Nie było podporządkowania, więc nie było stosunku pracy.
A skoro nie było stosunku pracy – nie będzie też emerytury.

Dlaczego ZUS tak decyduje?

Zatrudnienie pracownicze ma swoje ustawowe cechy: osobiste, odpłatne, ciągłe wykonywanie pracy w warunkach podporządkowania pracodawcy (art. 22 § 1 k.p.).

To podporządkowanie to nie formalność – to realna zależność: ktoś wydaje polecenia, rozlicza, może skontrolować, a Wy – jako pracownicy – nie decydujecie sami o wszystkim.

Jeśli jesteście większościowym wspólnikiem i równocześnie w praktyce zarządzacie spółką, to w oczach ZUS (i sądów) często dochodzi do „fuzji pracy i kapitału”: Wasza rola właściciela „pochłania” Waszą rolę pracownika. Innymi słowy – nie da się podlegać samemu sobie. Jeśli nie ma realnego przełożonego i nadzoru, nie ma podporządkowania, a więc nie ma stosunku pracy.
To klucz do rozumienia takich decyzji ZUS – niezależnie od tego, że składki faktycznie były płacone.

Umowa o pracę wspólnika – ryzyko, o którym warto pamiętać

Od lat powtarzam klientom:
umowa o pracę z większościowym wspólnikiem – przy braku realnego podporządkowania – jest po prostu ryzykowna.

Kontrola, która kiedyś nic nie wykazała, nie blokuje późniejszej, odmiennej oceny.

A co gorsza – nawet jeśli po latach ZUS uzna, że składki były nienależne, nie oznacza to, że można je odzyskać.

Po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład, po 5 latach ubezpieczony traci prawo do:

  • zwrotu nadpłaconych składek,
  • korekty dokumentów.

Składki po prostu przepadają, zasilając Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.

Z kolei ZUS może badać poprawność składek sprzed 10, 20, a nawet 30 lat.

To bardzo nierówny układ – bo przedsiębiorca ma ograniczony czas na dochodzenie swoich praw, a ZUS takiego ograniczenia w praktyce nie ma.

I choć ZUS działa w granicach prawa, bo stosuje przepisy uchwalone przez ustawodawcę, to trudno nie odczuwać braku równowagi i zwykłej sprawiedliwości.

Oczywiście osoby pokrzywdzone przez te regulacje mogą próbować dochodzić odszkodowania na drodze sądowej.
Ale prawdziwym rozwiązaniem powinny być zmiany w przepisach, które zagwarantują, że wszyscy – zarówno ZUS, jak i ubezpieczeni – będą mieli równe prawa i obowiązki.

Co na to Sąd Najwyższy?

W sierpniu 2025 roku zapadło postanowienie, które bardzo dobrze pokazuje, jak dziś patrzy się na takie sprawy.
To postanowienie z 6 sierpnia 2025 roku, sygnatura II USK 418/24.

Sąd odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej, ale w uzasadnieniu szczegółowo wyjaśnił obowiązującą linię orzeczniczą. Powiedział wprost: o podleganiu ubezpieczeniom społecznym nie decyduje to, że jest podpisana umowa o pracę. Liczy się to, czy ta praca była faktycznie wykonywana w warunkach podporządkowania i realnej zależności ekonomicznej. Jeżeli mamy większościowego udziałowca – kogoś, kto posiada 99 czy 100 procent udziałów i jednocześnie jest jednoosobowym zarządem – to w praktyce dochodzi do symbiozy pracy i kapitału. A to wyklucza stosunek pracy.

Sąd zwrócił też uwagę, że zatrudnienie wspólnika w dwuosobowej spółce z o.o. może być dopuszczalne, ale tylko wtedy, gdy organizacja spółki faktycznie zapewnia nadzór, kontrolę i realne podporządkowanie.

Mówiąc prościej: etat we własnej spółce jest możliwy tylko wtedy, gdy właściciel nie jest w praktyce swoim własnym szefem.

Podsumowanie

Jeśli miałabym podsumować ten temat jednym zdaniem: Jeżeli macie spółkę z o.o., jesteście większościowym wspólnikiem i pracujecie w niej na etacie — zadajcie sobie jedno pytanie:
kto tak naprawdę wydaje Wam polecenia?

Jeśli odpowiedź brzmi: „nikt” – to właśnie ten obszar ryzyka, na który warto zwrócić uwagę.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Was pomocny i dał do myślenia.
Zajrzyjcie do swoich spółek, przyjrzyjcie się sposobowi zatrudnienia i umowom, które obowiązują.
Lepiej wiedzieć wcześniej, niż dowiedzieć się od ZUS po latach.

📩 Dołączcie do newslettera „Projekt spółka z o.o.”

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem.

Zastanawiacie się, jak ogarnąć spółkę z o.o. tak, żeby działała legalnie, bezpiecznie i bez stresu?
W moim newsletterze znajdziecie dokładnie to.

Co tydzień (no dobrze… prawie co czwartek 😉) wysyłam:
💡 jeden konkretny temat – w prostym języku, bez paragrafów,
🎙 linki do nowych wpisów i materiałów,
📚 praktyczne wskazówki, checklisty i ebooki,
😄 szczyptę humoru i prawniczego „luzu”.

A po zapisie?
🎁 Dostajecie darmowy e-book: „Jak wypłacać pieniądze ze spółki z o.o.?” – czyli jak nie wpaść w pułapkę podatkową i robić to legalnie.

Piszę o tym, co naprawdę się przydaje zarządom, wspólnikom i księgowym:
❌ błędy, które kosztują,
✅ rozwiązania, które działają,
⚖️ nowości, które warto znać.

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziesz ➡️ TUTAJ

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów.

Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Śmierć wspólnika w spółce z o.o. – jak nie zostać wspólnikiem z przypadkowymi ludźmi?

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

***

O etacie we własnej spółce z o.o. i braku emerytury możesz posłuchać także w moim podcaście Projekt SPÓŁKA Z O.O.: