Aneta Kułakowska

radca prawny

Moja praca koncentruje się wokół doradztwa spółkom kapitałowym w bieżącej działalności oraz przedsiębiorcom prowadzącym działalność również w innych formach prawnych.
[Więcej >>>]

Sklep z ebookami

Jak poprawnie liczyć głosy i unikać błędów w protokołach?

Dzisiejszy temat jest bardzo praktyczny i – co ciekawe – wciąż potrafi sprawiać masę problemów w codziennym funkcjonowaniu spółek. Chodzi o coś, co pojawia się przy niemal każdym zgromadzeniu wspólników: jak liczyć głosy?

Ilość udziałów a liczba głosów na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.

Czy jeden wspólnik to jeden głos?
Czy liczy się liczba udziałów?
A może uprzywilejowanie zmienia zasady?
I dlaczego tak wiele protokołów zawiera błędne wyliczenia?

W praktyce pracy ze spółkami z o.o. te pytania pojawiają się bardzo często. Kilka z nich słyszę regularnie:

  • „Czy nasz protokół jest prawidłowy?”
  • „Czy uchwały zostały podjęte ważnie?”
  • „Czy ktoś może je podważyć?”

Zamiast analizować spory sądowe, zacznijmy od podstaw: skąd właściwie bierze się liczba głosów przysługujących wspólnikowi? Bo jeżeli źle policzycie głosy, to nawet najlepszy protokół nie zawsze uratuje całą procedurę.

Ile udziałów, tyle głosów? Wcale nie zawsze

Najczęstszy błąd w protokołach zgromadzeń to wpisywanie, że uchwałę podjęto „jednomyślnie czterema głosami”, mimo że ci sami czterej wspólnicy mają razem… sto udziałów. Czyli realnie głosów nie było cztery, tylko sto.

Z czego to wynika?
Najczęściej z korzystania z przypadkowych wzorów protokołów znalezionych w internecie, które są później powielane latami. Dopiero, gdy pojawia się konflikt, ktoś zaczyna szczegółowo analizować dokumenty i liczenie głosów staje się problemem.

Najważniejsza zasada brzmi:

👉 Nie liczymy wspólników. Liczymy głosy wynikające z udziałów.

Krok 1: Sprawdź, czy wszystkie udziały są równe

Zacznijcie od umowy spółki. Zwykle znajdzicie tam zapisy:

  • „Udziały wspólników są równe i niepodzielne.”
  • „Każdy udział daje prawo do jednego głosu.”

W takiej sytuacji sprawa jest prosta:

➡️ 1 udział = 1 głos.

Ale to tylko jedna z możliwych konfiguracji.

Krok 2: Sprawdź, czy są udziały uprzywilejowane

Umowa spółki może przewidywać, że jeden udział daje więcej niż jeden głos. Na przykład:

„Na jeden udział przysługują trzy głosy.”

I to bardzo ważne: trzy głosy na jeden udział to maksymalny poziom uprzywilejowania, na jaki pozwalają przepisy k.s.h.

Teoretycznie możliwa jest też odwrotna sytuacja: że każdy wspólnik ma jeden głos, bez względu na liczbę posiadanych udziałów. Takie rozwiązania zdarzają się jednak rzadko i zawsze muszą wynikać wprost z umowy.

Jeśli umowa milczy, obowiązuje art. 242 k.s.h.:

➡️ 1 udział = 1 głos, o ile udziały są równe.

Krok 3: Co, jeśli udziały mają różną wartość nominalną?

Choć nie jest to standard, w niektórych spółkach udziały mają różną wysokość. Wtedy stosuje się zasadę:

➡️ 1 głos za każde 10 zł wartości nominalnej udziału, chyba że umowa spółki stanowi inaczej.

Dlatego zawsze zaczynajcie od umowy spółki — ona decyduje o wszystkim.

Czy można głosować różnie swoimi udziałami?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Odpowiedź jest krótka:

Nie.

Wspólnik głosuje wszystkimi udziałami jednolicie.
Nie możecie zagłosować częścią udziałów „za”, a częścią „przeciw”. Decyzja jest tylko jedna:

  • „za”,
  • „przeciw”,
  • lub „wstrzymuję się”.

I zawsze dotyczy całości posiadanych udziałów.

Lista obecności i praktyczne liczenie głosów

Aby uniknąć błędów, warto wprowadzić kilka prostych zasad:

  1. Na liście obecności wpisujcie przy każdym wspólniku liczbę udziałów i liczbę głosów.
  2. Przy każdej uchwale podawajcie dokładne wyniki:
    • ile głosów „za”,
    • ile „przeciw”,
    • ile „wstrzymujących się”.
  3. Zawsze zaznaczajcie, czy głosowanie było jawne, czy tajne.

W praktyce to drobne elementy, ale potrafią zaważyć na ocenie ważności uchwał — szczególnie wtedy, gdy ktoś zaczyna doszukiwać się błędów.

Najczęstszy błąd: liczenie głosów według liczby wspólników

Załóżmy typową spółkę: kapitał 5000 zł, 100 równych udziałów, dwóch wspólników. Każdy ma po 50 udziałów. Uprzywilejowania brak.

Ile głosów ma wspólnik?

➡️ 50, a nie jeden.

Struktury, w których każdy wspólnik ma dokładnie jeden udział i jeden głos, zdarzają się, ale są rzadkością. Dlatego zawsze zaczynajcie od liczby udziałów.

Podsumowanie

Najważniejsze zasady, które warto zapamiętać:

  1. Liczba głosów wynika z liczby udziałów, nie z liczby wspólników.
  2. Sprawdźcie, czy udziały są równe.
  3. Zbadajcie, czy istnieją udziały uprzywilejowane.
  4. Przy udziałach o różnej wartości stosujcie zasadę 1 głos za każde 10 zł (chyba że umowa spółki mówi inaczej).
  5. W protokołach wpisujcie rzeczywistą liczbę głosów, nie liczbę osób głosujących.
  6. Wspólnik głosuje wszystkimi udziałami tak samo.

Poprawne liczenie głosów to fundament ważności uchwał zgromadzenia wspólników. Gdy w spółce pojawiają się napięcia, właśnie od tego zaczyna się analiza protokołów i całej dokumentacji.

📩 Dołączcie do newslettera „Projekt spółka z o.o.”

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem.

Zastanawiacie się, jak ogarnąć spółkę z o.o. tak, żeby działała legalnie, bezpiecznie i bez stresu?
W moim newsletterze znajdziecie dokładnie to.

Co tydzień (no dobrze… prawie co czwartek 😉) wysyłam:
💡 jeden konkretny temat – w prostym języku, bez paragrafów,
🎙 linki do nowych wpisów i materiałów,
📚 praktyczne wskazówki, checklisty i ebooki,
😄 szczyptę humoru i prawniczego „luzu”.

A po zapisie?
🎁 Dostajecie darmowy e-book: „Jak wypłacać pieniądze ze spółki z o.o.?” – czyli jak nie wpaść w pułapkę podatkową i robić to legalnie.

Piszę o tym, co naprawdę się przydaje zarządom, wspólnikom i księgowym:
❌ błędy, które kosztują,
✅ rozwiązania, które działają,
⚖️ nowości, które warto znać.

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziesz ➡️ TUTAJ

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Protokół z posiedzenia zarządu spółki z o.o. Wzór z omówieniem

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

Kim właściwie jest prokurent w spółce z o.o.? I dlaczego warto (albo nie warto) mieć go w swojej spółce?

Dziś bierzemy na warsztat temat, który regularnie przewija się w rozmowach z klientami, wspólnikami i członkami zarządu: prokura. Kto to w ogóle jest ten prokurent, po co się go powołuje i jakie ma uprawnienia? A przede wszystkim — czy to się w ogóle opłaca?

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Prokurent w spółce z o.o. – pełnomocnik, nie zarząd

Prokurent – kto to jest?

Najprościej: prokurent to pełnomocnik spółki.
Działa w jej imieniu, reprezentuje ją na zewnątrz, podpisuje umowy, pojawia się w urzędach i sądach. Można powiedzieć, że „robi robotę”, ale bez fotela w zarządzie.

Co ważne – prokurenta powołuje zarząd uchwałą, a jego dane trafiają do KRS. Dzięki temu wasi kontrahenci i klienci mogą szybko zweryfikować, że dana osoba faktycznie ma prawo reprezentować spółkę.

Kto może zostać prokurentem?

Tu jest prosto:
➡ musi to być osoba fizyczna,
➡ posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych,
➡ czyli pełnoletnia, nieubezwłasnowolniona i zdolna prawnie do samodzielnych decyzji.

Nie musi to być wspólnik. Może to być menedżer, dyrektor, ktoś z rodziny albo inna zaufana osoba. Prawnie to bez znaczenia, ale praktycznie — jak zawsze — warto rozważyć kwestie bezpieczeństwa majątkowego. Do tego jeszcze wrócimy.

Co prokurent może zrobić?

Całkiem sporo. Prokurent ma naprawdę szerokie uprawnienia do działania za spółkę:

  • podpisywanie umów
  • reprezentacja w sądach i urzędach
  • wykonywanie tzw. czynności sądowych i pozasądowych związanych z prowadzeniem przedsiębiorstwa.

Są jednak trzy duże wyjątki, czyli rzeczy, których prokurent samodzielnie zrobić nie może:

  1. sprzedać nieruchomości spółki
  2. obciążyć jej hipoteką
  3. sprzedać przedsiębiorstwa.

Do tego konieczne jest dodatkowe pełnomocnictwo.

Jeśli w uchwale niczego nie ograniczycie, prokurent może działać samodzielnie. I tu warto być uważnym — bo często w zarządzie trzeba podpisów kilku osób, a prokurent samoistny podpisze dokumenty sam. Dla jednych to wygoda, dla innych ryzyko — zależy od spółki.

Rodzaje prokury — które wybrać?

Kodeks cywilny pozwala na kilka wariantów:

  • prokura samoistna – działa samodzielnie,
  • łączna – działa wspólnie z drugim prokurentem,
  • mieszana – działa razem z członkiem zarządu,
  • oddziałowa – obejmuje tylko sprawy konkretnego oddziału spółki.

Niezależnie od rodzaju, zarząd musi powołać prokurenta jednomyślnie.

Odwołanie prokurenta — jak to działa?

Tu z kolei zaskoczenie: do odwołania prokurenta wystarczy jeden członek zarządu, niezależnie od zasad reprezentacji.

Najlepiej zrobić to uchwałą na piśmie i upewnić się, że prokurent odebrał informację.
Potem trzeba zgłosić zmianę do KRS — macie na to 7 dni.
Odwołanie:

  • wobec prokurenta działa od momentu doręczenia,
  • wobec świata — dopiero po wykreśleniu z KRS.

Czy prokurent odpowiada za zobowiązania spółki?

To ważna część: nie odpowiada.

Nie odpowiada za długi spółki, podatki, składki i inne zobowiązania. Może odpowiadać tylko przed spółką — jeśli wyrządzi jej szkodę.

Dlatego w planowaniu majątkowym funkcja prokurenta bywa świetnym narzędziem. Klasyczny przykład: rozdzielność majątkowa w małżeństwie. Jedno z małżonków jest w zarządzie, drugie — prokurentem. Oboje „są w spółce”, ale nie oboje ryzykują majątkiem osobistym.

Wynagrodzenie i podatki

Prokurent może otrzymywać wynagrodzenie — i to bez umowy o pracę czy zlecenia. Wystarczy uchwała zarządu.

Co z podatkami?

  • przychód to „inne źródła”,
  • stawki: 12% i 32%,
  • kwota wolna: 30 000 zł,
  • spółka wystawia PIT-11,
  • prokurent sam rozlicza podatek w rocznym PIT,
  • brak składek ZUS (poza zdrowotną 9%).

W wielu przypadkach to naprawdę korzystny wariant obciążenia.

Czy warto powołać prokurenta?

W wielu spółkach — tak. W innych — niekoniecznie. Ale:

Zalety:

  1. delegowanie uprawnień bez wprowadzania osoby do zarządu,
  2. bezpieczeństwo majątkowe (zwłaszcza przy rozdzielności majątkowej),
  3. względnie korzystne opodatkowanie i brak ZUS.

Wady:

  • prokurent nie prowadzi spraw spółki od środka,
  • nie podejmuje decyzji,
  • nie zastąpi zarządu — choćby nie wiadomo jak bardzo chciał.

Prokurent a zarząd – najczęstsza pomyłka

I tu dochodzimy do błędu numer 1, który ciągle się powtarza.

Prokurent to nie członek zarządu.
Nie prowadzi spraw spółki, nie decyduje o kierunkach działania, nie ma głosu w strategicznych kwestiach.

To pełnomocnik — ale szeroki.

W praktyce bywa jednak, że ktoś zostaje prokurentem tylko po to, żeby „formalnie nie wchodzić do zarządu”, a realnie zarządzać spółką zza kulis. I tu zapala się duża czerwona lampka.

Urzędy i sądy coraz częściej patrzą na to, kto faktycznie kieruje spółką, a nie tylko na to, co jest wpisane w KRS.
Jeżeli prokurent zaczyna faktycznie wykonywać obowiązki zarządu — podejmować decyzje, nadzorować finanse, wydawać polecenia — może w pewnych sytuacjach ponieść konsekwencje podobne jak członek zarządu.

To nie jest reguła, ale to ryzyko istnieje.

Tip na koniec

Jeżeli powołujecie prokurenta — ustalcie wyraźnie jego rolę.

Prokurent ma reprezentować spółkę na zewnątrz, podpisywać umowy, zajmować się sprawami bieżącymi. Ale nie ma „rządzić spółką od środka”.
To ważne nie tylko formalnie, ale i dla bezpieczeństwa — spółki i samego prokurenta.

Prokura to nie furtka do obchodzenia zarządu.
To narzędzie, które — dobrze ułożone — po prostu usprawnia działanie spółki.

Idealnie sprawdza się jako wsparcie dla zarządu, a nie jego cień.

 📩 Dołączcie do newslettera „Projekt spółka z o.o.”

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem.

Zastanawiacie się, jak ogarnąć spółkę z o.o. tak, żeby działała legalnie, bezpiecznie i bez stresu?
W moim newsletterze znajdziecie dokładnie to.

Co tydzień (no dobrze… prawie co czwartek 😉) wysyłam:
💡 jeden konkretny temat – w prostym języku, bez paragrafów,
🎙 linki do nowych wpisów i materiałów,
📚 praktyczne wskazówki, checklisty i ebooki,
😄 szczyptę humoru i prawniczego „luzu”.

A po zapisie?
🎁 Dostajecie darmowy e-book: „Jak wypłacać pieniądze ze spółki z o.o.?” – czyli jak nie wpaść w pułapkę podatkową i robić to legalnie.

Piszę o tym, co naprawdę się przydaje zarządom, wspólnikom i księgowym:
❌ błędy, które kosztują,
✅ rozwiązania, które działają,
⚖️ nowości, które warto znać.

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziesz ➡️ TUTAJ

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów.

Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Czy można całe lata pracować na etacie we własnej spółce z o.o., płacić składki do ZUS i… nie mieć prawa do emerytury?
Brzmi absurdalnie, ale właśnie takie decyzje ZUS zapadają coraz częściej – zwłaszcza wobec większościowych wspólników.
W tym wpisie tłumaczę, dlaczego ZUS kwestionuje umowy o pracę zawierane z własną spółką, co ma wspólnego z tym tzw. „podporządkowanie pracownicze” i jak na takie sprawy patrzy Sąd Najwyższy.
Zapraszam do lektury – warto wiedzieć, zanim będzie za późno.

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Etat we własnej spółce z o.o. i… brak emerytury?

Ponad miesiąc temu na portalu Onet.pl ukazał się artykuł o kobiecie, która przez 19 lat pracowała jako księgowa we własnej spółce z o.o. Regularnie płaciła składki do ZUS, a mimo to – gdy Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeanalizował jej sytuację – uznał, że w ogóle nie podlegała ubezpieczeniom z tytułu umowy o pracę.

Składki uznano za nienależne, a zgromadzone pieniądze trafiły do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Ta historia wstrząsnęła wieloma przedsiębiorcami. Wiele osób zaczęło się zastanawiać:

„Czy to w ogóle możliwe? ZUS może coś takiego zrobić? Czy to zgodne z prawem?”

Historia Pani Aldony – „etat” bez emerytury

Poznajcie historię Pani Aldony.
Księgowa z powołania. Od dziewiętnastu lat – ta sama spółka. Jej własna spółka z o.o.

Na etacie. Z umową o pracę, pensją, odprowadzanymi składkami.
Co miesiąc ZUS. Wszystko jak należy.

Była większościową wspólniczką, ale – jak wielu wspólników spółki z o.o. – po prostu pracowała we własnej spółce.
Nie kombinowała. Nie „uciekała przed ZUS-em”.
Chciała mieć porządek i prawo do emerytury. Na koncie uzbierało się ponad 350 000 złotych.
Stabilność. Plan. Poczucie bezpieczeństwa. Do dnia, w którym w skrzynce pojawiła się decyzja z ZUS:

„Nie podlega Pani ubezpieczeniom z tytułu umowy o pracę.
Jako większościowa wspólniczka nie była Pani pracownikiem w rozumieniu Kodeksu pracy.
Brak podporządkowania. Umowa pozorna. Emerytury – brak.”

Świat się zatrzymuje. Jak to – „brak”?
Przecież przez dziewiętnaście lat wszystko było płacone. Wszystkie wymagane składki.
Jak można powiedzieć, że tego w ogóle nie było?

A jednak.

ZUS uznał, że skoro Pani Aldona miała realny wpływ na decyzje spółki, to nie była pracownikiem – była właścicielką.
A właściciel nie może być pracownikiem „u siebie”, jeśli nikt realnie nad nim nie stoi.

Nie było podporządkowania, więc nie było stosunku pracy.
A skoro nie było stosunku pracy – nie będzie też emerytury.

Dlaczego ZUS tak decyduje?

Zatrudnienie pracownicze ma swoje ustawowe cechy: osobiste, odpłatne, ciągłe wykonywanie pracy w warunkach podporządkowania pracodawcy (art. 22 § 1 k.p.).

To podporządkowanie to nie formalność – to realna zależność: ktoś wydaje polecenia, rozlicza, może skontrolować, a Wy – jako pracownicy – nie decydujecie sami o wszystkim.

Jeśli jesteście większościowym wspólnikiem i równocześnie w praktyce zarządzacie spółką, to w oczach ZUS (i sądów) często dochodzi do „fuzji pracy i kapitału”: Wasza rola właściciela „pochłania” Waszą rolę pracownika. Innymi słowy – nie da się podlegać samemu sobie. Jeśli nie ma realnego przełożonego i nadzoru, nie ma podporządkowania, a więc nie ma stosunku pracy.
To klucz do rozumienia takich decyzji ZUS – niezależnie od tego, że składki faktycznie były płacone.

Umowa o pracę wspólnika – ryzyko, o którym warto pamiętać

Od lat powtarzam klientom:
umowa o pracę z większościowym wspólnikiem – przy braku realnego podporządkowania – jest po prostu ryzykowna.

Kontrola, która kiedyś nic nie wykazała, nie blokuje późniejszej, odmiennej oceny.

A co gorsza – nawet jeśli po latach ZUS uzna, że składki były nienależne, nie oznacza to, że można je odzyskać.

Po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład, po 5 latach ubezpieczony traci prawo do:

  • zwrotu nadpłaconych składek,
  • korekty dokumentów.

Składki po prostu przepadają, zasilając Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.

Z kolei ZUS może badać poprawność składek sprzed 10, 20, a nawet 30 lat.

To bardzo nierówny układ – bo przedsiębiorca ma ograniczony czas na dochodzenie swoich praw, a ZUS takiego ograniczenia w praktyce nie ma.

I choć ZUS działa w granicach prawa, bo stosuje przepisy uchwalone przez ustawodawcę, to trudno nie odczuwać braku równowagi i zwykłej sprawiedliwości.

Oczywiście osoby pokrzywdzone przez te regulacje mogą próbować dochodzić odszkodowania na drodze sądowej.
Ale prawdziwym rozwiązaniem powinny być zmiany w przepisach, które zagwarantują, że wszyscy – zarówno ZUS, jak i ubezpieczeni – będą mieli równe prawa i obowiązki.

Co na to Sąd Najwyższy?

W sierpniu 2025 roku zapadło postanowienie, które bardzo dobrze pokazuje, jak dziś patrzy się na takie sprawy.
To postanowienie z 6 sierpnia 2025 roku, sygnatura II USK 418/24.

Sąd odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej, ale w uzasadnieniu szczegółowo wyjaśnił obowiązującą linię orzeczniczą. Powiedział wprost: o podleganiu ubezpieczeniom społecznym nie decyduje to, że jest podpisana umowa o pracę. Liczy się to, czy ta praca była faktycznie wykonywana w warunkach podporządkowania i realnej zależności ekonomicznej. Jeżeli mamy większościowego udziałowca – kogoś, kto posiada 99 czy 100 procent udziałów i jednocześnie jest jednoosobowym zarządem – to w praktyce dochodzi do symbiozy pracy i kapitału. A to wyklucza stosunek pracy.

Sąd zwrócił też uwagę, że zatrudnienie wspólnika w dwuosobowej spółce z o.o. może być dopuszczalne, ale tylko wtedy, gdy organizacja spółki faktycznie zapewnia nadzór, kontrolę i realne podporządkowanie.

Mówiąc prościej: etat we własnej spółce jest możliwy tylko wtedy, gdy właściciel nie jest w praktyce swoim własnym szefem.

Podsumowanie

Jeśli miałabym podsumować ten temat jednym zdaniem: Jeżeli macie spółkę z o.o., jesteście większościowym wspólnikiem i pracujecie w niej na etacie — zadajcie sobie jedno pytanie:
kto tak naprawdę wydaje Wam polecenia?

Jeśli odpowiedź brzmi: „nikt” – to właśnie ten obszar ryzyka, na który warto zwrócić uwagę.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Was pomocny i dał do myślenia.
Zajrzyjcie do swoich spółek, przyjrzyjcie się sposobowi zatrudnienia i umowom, które obowiązują.
Lepiej wiedzieć wcześniej, niż dowiedzieć się od ZUS po latach.

📩 Dołączcie do newslettera „Projekt spółka z o.o.”

Newsletter „Projekt spółka z o.o.” – bez prawniczego nadęcia, za to z konkretem.

Zastanawiacie się, jak ogarnąć spółkę z o.o. tak, żeby działała legalnie, bezpiecznie i bez stresu?
W moim newsletterze znajdziecie dokładnie to.

Co tydzień (no dobrze… prawie co czwartek 😉) wysyłam:
💡 jeden konkretny temat – w prostym języku, bez paragrafów,
🎙 linki do nowych wpisów i materiałów,
📚 praktyczne wskazówki, checklisty i ebooki,
😄 szczyptę humoru i prawniczego „luzu”.

A po zapisie?
🎁 Dostajecie darmowy e-book: „Jak wypłacać pieniądze ze spółki z o.o.?” – czyli jak nie wpaść w pułapkę podatkową i robić to legalnie.

Piszę o tym, co naprawdę się przydaje zarządom, wspólnikom i księgowym:
❌ błędy, które kosztują,
✅ rozwiązania, które działają,
⚖️ nowości, które warto znać.

To newsletter, który pomaga rozumieć prawo, a nie się go bać.
📩 Zapiszcie się i odbierzcie swój e-book. [Link do zapisu znajdziesz ➡️ TUTAJ

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów.

Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Śmierć wspólnika w spółce z o.o. – jak nie zostać wspólnikiem z przypadkowymi ludźmi?

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Dziś zajmiemy się tematem, który na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie niepozorny, wręcz biurokratyczny – adresem spółki w KRS.

Ale uwierzcie mi, od tego, jaki adres wpiszecie do rejestru i czy jest on aktualny, może zależeć naprawdę wiele. Włącznie z tym, czy Wasza spółka w ogóle będzie miała szansę się bronić, jeśli ktoś ją pozwie albo urząd wyśle ważne pismo.

Nie chcę nikogo straszyć – moim celem jest pokazanie Wam, jak praktycznie podejść do tej sprawy.

Zostańcie ze mną – zaczynamy!

Adres spółki w KRS – drobiazg, który może zdecydować o wszystkim

Co to właściwie jest „adres spółki” w KRS?

Adres w KRS to oficjalny adres spółki.
To właśnie tam trafia cała korespondencja – urzędowa, sądowa, podatkowa – wszystko, co państwo, sąd albo kontrahent chce Wam formalnie doręczyć.

I teraz najważniejsze: jeśli pismo sądowe czy urzędowe zostanie wysłane na ten adres, a nikt go nie odbierze, to w świetle prawa (dosłownie!) uznaje się, że pismo zostało doręczone.

To tzw. fikcja doręczenia.

Brzmi absurdalnie? Może trochę. Ale tak właśnie działa system – sąd nie sprawdza, czy spółka faktycznie nadal działa pod tym adresem. Korzysta z danych wpisanych do KRS.

Co może się stać, jeśli adres nie jest aktualny?

Wyobraźcie sobie spółkę, która zmieniła biuro i przeniosła się do nowego miejsca, ale… zapomniała zaktualizować adresu w KRS.

Ktoś tę spółkę pozwał. Pozew został wysłany na stary adres. Nikt go nie odebrał, bo nikt już tam nie pracował.

Sąd, nie mając żadnych informacji o zmianie, uznał doręczenie za skuteczne.
Wydał wyrok zaoczny.

Dopiero gdy przyszedł komornik, zarząd dowiedział się, że w ogóle toczyła się jakaś sprawa.
Ale było już za późno – sprawa przegrana, koszty do zapłaty, egzekucja.

Wszystko przez coś, co wydawało się drobną formalnością.

Dlaczego to takie ważne?

Brak aktualnego adresu może kosztować spółkę nie tylko nerwy, ale też realne pieniądze – i to niemałe.

I nie chodzi wyłącznie o spory sądowe.
To samo może się zdarzyć w postępowaniu podatkowym, administracyjnym czy rejestrowym.

Sąd lub urząd uzna, że zrobił, co trzeba – wysłał pismo pod adres z KRS.
Jeśli spółka nie zareaguje, to jej problem.

I tu właśnie kryje się pułapka fikcji doręczenia.

Jak uniknąć problemów – praktyczne rady

  1. Aktualizujcie adres natychmiast po każdej zmianie

Nie odkładajcie tego „na później”.
Przygotujcie dokumenty wcześniej, a zaraz po przeprowadzce złóżcie wniosek o zmianę w KRS.

  1. Pamiętajcie o czasie między zmianą a wpisem

KRS nie działa z dnia na dzień.
Jeśli zmieniliście adres, ale wpis jeszcze się nie pojawił, zorganizujcie odbiór poczty pod starym adresem albo zróbcie przekierowanie na poczcie.
To naprawdę może uratować sytuację.

  1. Rozważcie wirtualny adres

Jeśli spółka często zmienia lokalizację lub nie ma stałego biura, warto rozważyć wirtualny adres – np. adres kancelarii, biura rachunkowego, coworku.
Najważniejsze, żeby ktoś faktycznie odbierał tam pocztę.

  1. Dopilnujcie odbioru korespondencji

Można mieć świetną lokalizację i idealny adres w KRS, ale jeśli nikt nie sprawdza skrzynki, efekt będzie dokładnie taki sam, jak przy błędnym adresie.

Co w trakcie postępowania?

Jeżeli macie postępowania w toku – sądowe, podatkowe, administracyjne – pamiętajcie:
sąd ani urząd nie sprawdzi sam w KRS, czy Wasz adres się zmienił.

To Wy musicie ich o tym poinformować.

Sąd nie ma obowiązku ustalania nowego adresu strony.
Jeśli wysyła pisma na adres, który ma w aktach, doręczenie jest skuteczne – nawet jeśli w KRS widnieje już inny adres.

Czyli dopóki sami nie powiadomicie sądu o zmianie, cała korespondencja dalej będzie szła na stary adres.
Z punktu widzenia sądu – wszystko w porządku.

Kto może odebrać korespondencję?

Zgodnie z prawem pisma dla spółki doręcza się:

  • organowi, który ją reprezentuje (np. członkowi zarządu),
  • albo pracownikowi upoważnionemu do odbioru.

W praktyce listonosz nie weryfikuje upoważnień – wystarczy, że ktoś z obsługi biura przyjmie pismo i podpisze się na zwrotce.

Sąd uzna to za skuteczne doręczenie. To oznacza, że jeśli list trafi do osoby, która „zapomni przekazać go dalej”, dla sądu i urzędu sprawa jest załatwiona.

To spółka ma obowiązek zorganizować odbiór korespondencji tak, by nic nie ginęło.

Odpowiedzialność zarządu

I tu dochodzimy do kluczowego punktu.

Odpowiedzialność za odbiór korespondencji leży po stronie spółki – a konkretnie zarządu.

To członkowie zarządu mają obowiązek zorganizować funkcjonowanie spółki w taki sposób, by korespondencja była odbierana i przetwarzana prawidłowo.

Brak organizacji, chaos, „nikt nie wiedział” – to nie jest usprawiedliwienie.

Podsumowanie

Adres spółki w KRS to nie biurokratyczny drobiazg.
To fundament bezpieczeństwa każdej spółki.

Od niego zależy, czy spółka będzie miała szansę się bronić, dowiedzieć o pozwie, decyzji czy kontroli.

Dlatego:

  • upewnijcie się, że adres w KRS jest zawsze aktualny,
  • sprawdźcie, czy ktoś rzeczywiście odbiera pocztę,
  • i pamiętajcie, by poinformować sąd lub urząd o każdej zmianie adresu.

Nie liczcie, że zrobią to za Was – nie zrobią.

To tyle na dziś. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam spojrzeć na adres w KRS nie jak na biurokratyczny obowiązek, ale jak na konkretne narzędzie ochrony spółki.

Sprawdźcie więc już dziś, jaki adres ma Wasza spółka w KRS – i czy na pewno ktoś pod tym adresem odbiera korespondencję.

🎧 Posłuchajcie podcastu „Projekt spółka z o.o.”

To już rok, odkąd nagrywam podcast „Projekt spółka z o.o.” 🎙️
To miejsce, w którym konkretnie, prosto i po ludzku opowiadam o spółce z o.o. — od pierwszych kroków, przez codzienne wyzwania, aż po bardziej złożone tematy.

Jeśli prowadzicie spółkę z o.o., dopiero o niej myślicie albo po prostu chcecie lepiej zrozumieć, jak to wszystko działa — serdecznie zapraszam Was do słuchania!
Podcast znajdziecie we wszystkich aplikacjach podcastowych oraz na YouTube.

A jeśli już słuchacie podcastu, mam do Was małą prośbę 🙏
Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście — kliknijcie proszę „Subskrybuj” na moim kanale YouTube.
Dzięki każdemu subowi i komentarzowi podcast dociera do nowych osób i może się dalej rozwijać.

Dziękuję Wam za każde kliknięcie i każde słowo wsparcia ❤️

📍Posłuchajcie tutaj: Projekt spółka z o.o.

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów.

Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Śmierć wspólnika w spółce z o.o. – jak nie zostać wspólnikiem z przypadkowymi ludźmi?

Dlaczego spółka z o.o. potrzebuje księgowej od startu?

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

***

O adresie spółki w KRS, możesz posłuchać także w moim podcaście Projekt SPÓŁKA Z O.O.:

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Czy spółka z o.o. to sposób na „ucieczkę od ZUS-u”? To pytanie powraca regularnie – zarówno w rozmowach z przedsiębiorcami, jak i w wiadomościach od Was.

Krótka odpowiedź brzmi: to zależy od Waszej roli w spółce.

Tym wpisem rozprawiam się z tym mitem i pokazuję, jak naprawdę wygląda sytuacja z ubezpieczeniami w spółce z o.o. Krótko i praktycznie.

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

Spółka z o.o. to osoba prawna – to ona zatrudnia, a nie Wy jako wspólnicy czy członkowie zarządu. ZUS jednak nie patrzy na nazwę formy działalności, tylko na tytuł do ubezpieczeń. I to właśnie ten tytuł – Wasza faktyczna rola w spółce – decyduje, czy podlegacie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym, zdrowotnym, czy żadnym.

Przejdźmy przez cztery najczęstsze przypadki i najnowsze orzeczenia Sądu Najwyższego, które mocno uporządkowały praktykę w tym zakresie. Przynajmniej, jeśli chodzi o orzeczenia sądów.

1.Jednoosobowa spółka z o.o.

Jeśli macie 100% udziałów, podlegacie ubezpieczeniom społecznym tak jak osoba prowadząca działalność gospodarczą (art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych).
ZUS traktuje Was po prostu jak przedsiębiorców – obowiązkowe składki są tu nieuniknione.

 2. Wieloosobowa spółka z o.o.

Samo posiadanie udziałów nie rodzi obowiązku opłacania składek społecznych.
ZUS pojawia się dopiero, jeśli macie inny tytuł ubezpieczeniowy – np. umowę o pracę czy zlecenie ze spółką.

Przez wiele lat ten obszar budził ogromne kontrowersje. ZUS często uznawał większościowych wspólników (np. z 99% udziałów) za „niemal jedynych wspólników” i żądał zapłaty zaległych składek społecznych – czasem za kilka lat wstecz. Na szczęście najnowsze orzecznictwo nie potwierdza już takiego podejścia.

Koniec z „prawie jednoosobową” spółką – co powiedział Sąd Najwyższy?

Przełom przyniosła uchwała Sądu Najwyższego z 21 lutego 2024 r. (III UZP 8/23).
SN powiedział jasno:

Wspólnik dwuosobowej spółki z o.o. z 99% udziałów nie podlega ubezpieczeniom społecznym jako „jedyny wspólnik”.

Tylko ten, kto ma 100% udziałów, wpada w obowiązek ubezpieczeń.
99% to wciąż nie 100%.

To orzeczenie zakończyło wieloletni spór i postawiło kropkę nad „i”: jednoosobowa spółka to wyłącznie taka, w której naprawdę jest tylko jeden wspólnik.

W ślad za tą uchwałą pojawiły się kolejne rozstrzygnięcia:

  • Wyrok SN z 19 lutego 2025 r. (II NSNc 1/24) – potwierdził, że nie można „rozszerzać” tytułów do ubezpieczeń. 99% udziałów nie oznacza, że stajecie się jedynymi wspólnikami.
  • Postanowienie SN z 13 maja 2025 r. (I USK 38/25) – Sąd odmówił przyjęcia skargi ZUS, uznając, że linia orzecznicza jest już jednolita.

Co to oznacza w praktyce?
• Nawet 1% udziałów drugiego wspólnika wystarczy, by spółka była wieloosobowa – choć, nie oszukujmy się, ZUS to ZUS i zawsze może próbować „szukać dziury w całym”.
• ZUS nie może automatycznie uznać większościowego wspólnika za „niemal jedynego”.
• Ale! Nadal może badać pozorność – czyli sprawdzać, czy wspólnik mniejszościowy faktycznie uczestniczy w działalności spółki.

👉 Jeśli masz 99% udziałów, nie podlegasz obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tego tytułu, ale warto mieć inny tytuł do ubezpieczeń – np. działalność gospodarczą, umowę zlecenie lub dobrowolne składki.

3.Członek zarządu z powołania

Jeśli pełnisz funkcję w zarządzie na podstawie uchwały i pobierasz wynagrodzenie – od 2022 r. obowiązuje składka zdrowotna 9%. Nie ma natomiast składek społecznych.

4.Pracownicy i zleceniobiorcy spółki

Tutaj klasyka – składki według zasad właściwych dla danego rodzaju umowy.
W przypadku zleceń pamiętaj o możliwym zbiegu tytułów ubezpieczeń.

Najważniejsze wnioski

  • Macie 100% udziałów – podlegacie obowiązkowym składkom społecznym i zdrowotnej
  • Macie co najmniej 2 wspólników – samo posiadanie udziałów nie powoduje obowiązku płacenia składek społecznych ani zdrowotnej.
  • Jesteście członkami zarządu z powołania – jeśli na podstawie uchwały otrzymujecie wynagrodzenie, płacicie tylko składkę zdrowotną 9%; nie ma obowiązkowych składek społecznych.
  • Pracujecie na umowie o pracę lub zleceniu – obowiązują standardowe składki społeczne i zdrowotne zgodnie z zasadami dla danego rodzaju umowy.

Zanim założycie spółkę z o.o. „żeby uniknąć ZUS-u” – zaplanujcie rolę w spółce i tytuł do ubezpieczeń. Unikniecie niespodzianek, a struktura będzie przejrzysta i zgodna z prawem. Pamiętajcie też, że jeśli w ogóle nie opłacacie składek społecznych ani zdrowotnej, musicie zadbać samodzielnie o zabezpieczenie emerytalne i zdrowotne.
Oczywiście, odkładanie składek w ZUS nie daje gwarancji wysokiej emerytury, ale brak jakiegokolwiek zabezpieczenia to ryzyko finansowe na przyszłość.
A jeśli chcecie korzystać z opieki zdrowotnej w ramach NFZ – potrzebujecie legalnego tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego (np. umowy, wynagrodzenia członka zarządu na podstawie uchwały) lub musicie opłacać je dobrowolnie.

Spółka z o.o. a ZUS – jak to naprawdę działa?

🎧 Posłuchajcie podcastu „Projekt spółka z o.o.”

To już rok, odkąd nagrywam podcast „Projekt spółka z o.o.” 🎙️
To miejsce, w którym konkretnie, prosto i po ludzku opowiadam o spółce z o.o. — od pierwszych kroków, przez codzienne wyzwania, aż po bardziej złożone tematy.

Jeśli prowadzicie spółkę z o.o., dopiero o niej myślicie albo po prostu chcecie lepiej zrozumieć, jak to wszystko działa — serdecznie zapraszam Was do słuchania!
Podcast znajdziecie we wszystkich aplikacjach podcastowych oraz na YouTube.

A jeśli już słuchacie podcastu, mam do Was małą prośbę 🙏
Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście — kliknijcie proszę „Subskrybuj” na moim kanale YouTube.
Dzięki każdemu subowi i komentarzowi podcast dociera do nowych osób i może się dalej rozwijać.

Dziękuję Wam za każde kliknięcie i każde słowo wsparcia ❤️

📍Posłuchajcie tutaj: Projekt spółka z o.o.

***

#autopromocja #markawłasna

Jeśli poszukujecie wzorów dokumentów i checklist to zapraszam Was do sklepu z ebookami. Znajdziecie tam również Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów.

Checklista założenie spółki z o.o. w S24 wraz ze wzorami dokumentów

Zapraszam Was do zapoznania się z ostatnimi wpisami:

Śmierć wspólnika w spółce z o.o. – jak nie zostać wspólnikiem z przypadkowymi ludźmi?

Dlaczego spółka z o.o. potrzebuje księgowej od startu?

12 najczęstszych błędów wspólników spółki z o.o.

Zapraszam również na blogi Likwidacja spółki z o.o. oraz Projekt spółka z o.o.

Nowy e-KRS znajdziecie na stronie Portalu Rejestrów Sądowych.

***

O tym jak naprawdę działa spółka z o.o. w kontekście ZUS-u, możesz posłuchać także w moim podcaście Projekt SPÓŁKA Z O.O.: